piątek, 16 grudnia 2011

Dzień 2- Nowości

‎Kochany Wariacie!
Dziś czuję się nieco lepiej. Był u mnie Pan Leń, ale szybko odszedł za sprawą Pracowitości. Ambicja wciąż chora. Mówiła mi, że jej to wcale nie przeszkadza. Zaczynam się zastanawiać, czy nasz Dom Zamkniętych Umysłów nie staje się przypadkiem Domem Zamkniętych Serc? Bo popatrz, jak to jest... Nikt nas nie rozumiał, a teraz próbują zwalczyć nasze uczucia. Powoli dochodzę do wniosku, że Tu nie jest tak kolorowo. Wczoraj stłukła się szyba z witrażem. Był na niej wizerunek Profesor Kary. Wściekła się i nie dostaliśmy deseru od Kucharza.
Mój bezimienny współtowarzyszu niedoli, Obywatelu Odległej Krainy, potrzebuję korepetycji z Życia. Tylko już nie ucz mnie Cierpienia. Pokaż mi Radość.
Ostatnio słyszałam jak Doktor Dziwadło rozmawiał z Kimś o Niepełnosprytnej z Trzeciego Piętra. Dlaczego? Ha! Kicia Filusia spadła dziś z krzesła. Ma połamane dwie łapki. Leczę ją swoim Ciepłym Słowem. Opowiedziała mi o Tobie. Twierdzi, że często patrzysz na zegar i liczysz... Co liczysz? Kicia śpi i milczy. Aaaaaa! Ten Nowy z sali obok śpiewał i malował po ścianie. Dziwak z niego. Panna Oczytana rzuciła na niego urok i teraz cały czas bazgrze po zeszycie... i płacze. Zapytałam o powód jego smutku. Powiedział, że Niedługo się zbliża. Nic nie zrozumiałam z tego wywodu. Ciągle jęczy i nic nie może ukoić bólu Nowego. Przez niego znalazłam się w Ostateczności. Granice zostały przekroczone, a Ktoś zgasił wczoraj tę wielką świecę. Na dworze ciemno. Pisałeś, że uciekasz do Światła. Zabierz mnie ze sobą.
Ps. Czy są Tam różowe chmury od mojej babci?
Miłująca Cię Wariatka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz