czwartek, 6 grudnia 2012

Dzień 11- SZKLANA KULA

Kochany Wariacie!
Chciałabym, żebyś mnie zamknął w Szklanej Kuli. Pewnie spytasz, dlaczego? Otóż, od dawna uciekam od Tamtego Strasznego Świata... od Krainy Nieszczęśliwości. Zamknęli nasze Umysły w tym Domu po to, by uchronić nas od Cierpienia. Niestety... ono się skrada, jest coraz bliżej nas. W Szklanej Kuli zło do mnie nie dotrze, nie może... ja będę czynić dobro, które się przez tą powłokę przebije, by walczyć z wszelkim złem. Będę Obserwatorem... będę dowódcą tej Armii. Tylko, żeby przeżyć muszę być w środku kuli... Pomóż mi uratować nasz świat.
Twoja Wariatka........


środa, 17 października 2012

Dzień 10- Proces OPANCERZANIA i ALIENACJI

Mój Ty najukochańszy Wariacie!
Jak ja się za Tobą stęskniłam! Przeszłam dziś samotnie kilka długich korytarzy. Każdy z nich był w innym kolorze. Niezauważona dla świata, widoczna dla ścian. One na mnie patrzyły i chciały przytulić! Skryć w swych betonowych, pomalowanych ramionach moje drobne ciało istoty ziemskiej, nietrwałej... kruchej, po prostu. Uczyłam się Cierpienia... w teorii. W praktyce... zaliczyłam na celujący. Coraz więcej osób w moim otoczeniu choruje na wszystkie te dziwaczne choroby, które wcześniej nie były mi znane. Na przykład jeden z Szalonych Skoczków, nowych sąsiadów Ślepego Konformisty, doznał ataku uczucia zwanego Agresją, a i Sprawiedliwość się od niego odwróciła. I chyba... został w jakiś sposób naznaczony, bo jego Oczy straciły dawną Ufność... pojawił się w nich Lęk. Ale, Kochany Mój, przed czym?! Tak trudno jest czytać w ich Myślach. Profesor od Życia stwierdził, że to normalne następstwo wkraczania w Erę Postępu Cywilizacyjnego "tych zza muru, ze Świata Szarości i Smutku". Co to znaczy? Już nic nie wiem... już nic nie rozumiem. Zamykam Serce i Umysł też już nie pracuje. Chcę... zasnąć.
Pisz częściej!!!
Całusy,
Twoja Wariatka
P.S. Kotka Filusia wróciła już. Zwierzyła mi się... spała na dachu. Chciała być bliżej Gwiazd...

piątek, 13 kwietnia 2012

Dzień 9- Znak Zapytania

Mój najdroższy Wariacie!
Dowiedzieliśmy się dziś, że nie potrafimy korzystać z pełni Życia. Nic dziwnego, skoro nasz profesor odszedł. Przepełnia Mnie Pustka. Nikt dookoła nie jest w stanie zrozumieć moich uczuć. Spotkała nas Pani Kara i stwierdziła, że należy pociągnąć nas do odpowiedzialności za niespełnianie swoich obowiązków, wynikających z tytułu bycia Innym. Alienacja to jedyne, co nam pozostało. Wciąż toczy się we mnie wewnętrzna walka: Serce przeciwstawia się Zdrowemu Rozsądkowi. Mimo wszystko udało mi się odzyskać Nadzieję. Wierzę, że będzie lepiej, choć wciąż mi nie odpowiadasz. Chwilami zastanawiam się, czy w ogóle istniejesz, czy też po prostu jesteś Tworem mojej Wyobraźni. Pragnę schronienia, jakiegoś pancerza, który odizolowałby mnie od Krzywd, jakich mogłabym doznać ze strony naszych Oprawców, bo oni wciąż się nie poddają. Może Radość nie chce nas znaleźć? Może my mamy Pecha... Tak, on nas prześladuje!!! Teraz już wiem! Musimy go zwalczyć! Tylko jak?

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Dzień 8- Zagubienie

Kochany Wariacie!
Uciekłam. Naprawdę stamtąd uciekłam! Nie wiem, gdzie jestem. Tak ciężko jest Mnie odnaleźć. Szukam i szukam, a tylko błądzę. To, co nazywasz Twoim Drugim Domem wydaje mi się straszne. Wszyscy się od Ciebie odwracają i nie chcą Ci pomóc. Co to za Nieszczęsna Kraina? Ani w Głowie, ani w Sercu nie ma takiej mapy, która wskazywałaby prawidłową Drogę do poruszania się tu. A może Ja śnię? Już sama nie wiem... Spotkałam dziś Rozdrażnienie. Opanowało moje Ciało i Duszę. Nie mogłam się wyrwać z jego nikczemnych szponów, bo nie miałam wystarczająco dużo Siły. Rozum, Serce, Miłość, Mądrość... Żal, Smutek, Gniew... i? A gdzie jestem Ja w tym wszystkim, co?! Odpowiedz wreszcie na moje pytania, bo Ty również Mnie stracisz... Nie tylko Ja. Miałeś nauczyć Mnie Życia i Radości. Teraz pozostało tylko Cierpienie. Okropny, wręcz porażający Ból Duszy. Ona łka, tak przerażająco. Jestem... No właśnie, kim jestem? Już nic nie wiem...
Wariatka

sobota, 31 marca 2012

Dzień 7- Pożegnania

Mój Drogi Wariacie!
Jakie są Twoje dzisiejsze uczucia? Dlaczego nie dajesz mi żadnego znaku?! Przyszło Cierpienie i powoli pożera moje Serce. To boli, to nieludzkie. Ale czy ja jestem Człowiekiem? Kolejne Myśli chodzą mi po głowie. Potrzebuję POMOCY! Tak bardzo brakuje mi Twoich ciepłych Słów. Powoli wpadam we wszechogarniającą Otchłań i zdaje się, że nikt mnie z niej nie wyciągnie, nawet Ty.Wiesz, co powiedział Profesor od Życia? "Musicie się jeszcze wiele nauczyć. Zbyt mało posiadacie informacji o własnej Tożsamości i o Losie, który Was czeka. Muszę odejść". Jak to ODEJŚĆ?! Ja tego, mój najmilszy, nie przeżyję! Za tym ogromnym oknem w pokoju widzę mgłę i nic więcej. To, co kiedyś wydawało mi się takie przejrzyste, dziś zdaje się nieco bardziej niewyraźne. Zgubiłam Mnie. Mam też pewne obawy, co do Sąsiada- Nowego z sali obok... umilkł. Już nigdy nam nie zaśpiewa. Gdzie on się podział? Czyżby zabrali go ci z Krainy Wiecznego Smutku? Już nic nie wiem, bo Wiedza też odchodzi i chce zabrać ze sobą naszą Mądrość! Tylko... co stanie się z Umysłem? Zupełnie nam go zamkną...
Tęsknię,
Twoja Wariatka

sobota, 7 stycznia 2012

Dzień 6- Depresja

Drogi Wariacie!
Dlaczego, powiedz mi, dlaczego w obliczu zagrożenia stajemy się krwiożerczymi mordercami, pragnącymi uśmiercić wszystko to, co było w nas najlepsze? Właśnie zabiłam swoją Ambicję. Błagała o litość, ale ja wyzbyłam się ludzkich odruchów. Pozostałam obdartym z wszelkiej godności wrakiem człowieka. Chyba odchodzę od norm funkcjonowania w naszej społeczności. Myślałam, że to Ty mnie opuściłeś, choć tak naprawdę to ja zostawiłam Ciebie. Nawet nie będę próbowała błagać Cię o Przebaczenie. Ludzie nigdy sobie niczego nie są w stanie wybaczyć, zapomnieć. Udają tylko przychylnych, by zamknąć się w świecie, gdzie istnieje Dobro. Oni nie znają Prawdy... a może tylko tak udają? Czemu pozwoliłeś mi odejść? Wyjaśnij mi, dlaczego ludzie się zmieniają i nie chcą poznać istoty Empatii? Trudno jest żyć tam, gdzie nie ma Miłości. Nasz świat zniknął, kiedy zamknąłeś oczy. Proszę Cię, obudź się wreszcie! Zacznij wszystko od nowa i nie zamykaj się w Szklanej Kuli z Marzeniami. Nie pogrążaj się w rozpaczy... Nie warto. Już nikt nie będzie w stanie pocieszyć Twej zranionej Duszy, ukoić bólu. 
Teraz to ja dam Ci LEKCJĘ ŻYCIA:
Uciekanie przed Rzeczywistością jest cechą tchórzy. Cóż, więc przyznaję się do winy. I w ten oto sposób dołączyłam do grona ludzi, którzy nie mają "równo pod sufitem" . Dzieciństwo jest jak piękny Sen, w którym nie ma złej Miłości, narkotyków, alkoholu, Śmierci i innych Problemów. Jednak wraz z dojrzewaniem i zbliżaniem się do Dorosłości zaczynamy się wybudzać, a to wcale nie jest takie przyjemne. Przekraczamy ten próg i.... wtedy znowu zaczynamy śnić, tyle że tym razem wchodzimy do koszmaru, z którego już nigdy nie będziemy w stanie się wydostać. Pewnie można kontrolować te wszystkie obrazy, ale to trudne i z Życiem jest tak samo. Trzeba się naprawdę bardzo starać, żeby zapanować nad Ciemnością, nad tym naszym pokręconym Losem, bo musimy pokierować nim tak, abyśmy znów czuli się bezpieczni. Niekiedy pojawiają się tu ci, którzy chcą nami zawładnąć i zniszczyć wszystko, co do tej pory osiągnęliśmy. Powolutku okradają nas z naszej Tożsamości... zmieniamy poglądy... w ogóle SIĘ zmieniamy. Ktoś się zakrada do naszego Umysłu i to my sami próbujemy popełnić Duchowe Samobójstwo.
Świat Dorosłych jest tak poplątany, że trudno się z niego wydostać. Krzyczymy, wołamy o Pomoc, ale nikt nas nie słyszy, nikt nie wyciągnie z tego Bagna Moralnego Zepsucia. Ktoś nas rani, wiecznie popełniamy gafy, zakochujemy się w "nie tych, co trzeba", wpadamy po uszy w obsesyjną platoniczną miłość i fermentujemy się w zakorkowanej butelce... psujemy się. Tu nie mają wstępu nasi bliscy. Opadamy na dno, topimy się w swoich problemach i tak bardzo pragniemy poczuć się znowu dziećmi, beztroskimi maluchami, dla których nie istnieje Zło, które nie boją się wykrzyczeć tego, co czują. Tłumimy w sobie Emocje i kumulujemy Złą Energię, aż w końcu dochodzi do nieuniknionej Eksplozji. Wtedy pojawia się nasz OSOBISTY ANIOŁ STRÓŻ i stawia nas do pionu, pomaga nam, już nie boimy się żyć! Koniec z Depresją!
Co z tego, że dobrze się przy kimś czujemy i dogadujemy się, skoro ten ktosiek nie jest zarezerwowany dla nas. I choć tak beznadziejnie staramy się dobrnąć do celu, to tylko się ośmieszamy, cierpiąc przez czyjąś nieświadomość się ośmieszamy!!!! Darzymy ludzi sympatią i bezgranicznym, niewytłumaczalnym zaufaniem, lecz równie dobrze się załamujemy, gdy jakiś człowiek nas zawiedzie... nieświadomie!!! I co dalej? Chcemy pozostać ruiną? Wrakiem człowieka?! Życie toczy się dalej! Nie płaczmy nad rozlanym mlekiem! Co się stało, to się stało i trudno! Nie zmienimy tego, choćbyśmy tak bardzo i desperacko chcieli! AFIRMACJA to nasze jedyne rozwiązanie ;)))
Z POZDROWIENIAMI!!!
Twoja Wariatka