czwartek, 22 grudnia 2011

Dzień 5- Idą ŚWIĘTA!!! Nie traćmy Wiary...

Drogi Wariacie!
Uciekając przed Odpowiedzialnością okradasz się tylko z własnej Tożsamości. Powodujesz wewnętrzne rozterki i przez to nie stajesz się lepszym... człowiekiem. A wiedz, że nie będziesz w stanie wytrzymać z Sumieniem. Miej Wiarę w siebie. Może podaruję Ci ją na święta. Jak mawia Profesor od Życia: <<Tracić Wiarę to Grzech. To nieustanne zatapianie własnego JA w lawinie najgorszych, emocjonalnych przeżyć, co skutkować może tylko w nader nieprzyzwoitym narodzeniu się obcego Wam pojęcia Pedantyzmu bez kropli Idealizmu>>. Pamiętasz? Takie Reminiscencje są teraz najbardziej wskazane. Podobno pomagają wyleczyć się z Egoizmu. Wiem... to nie Ty. Tak po prostu o tym wspomniałam. A! Kicia Filusia ma się już znacznie lepiej. Nawet śpiewała wczoraj piosenkę przy akompaniamencie Panny Dobra Dusza. I naprawdę dużo czyta. Nieustannie przewraca strony przeróżnych książek. Ostatnio pochłonęła całą trylogię. Później bolał ją brzuszek. Cóż, tak bywa. Teraz przedmiotem moich zmartwień jest ciągłe zastanawianie się nad możliwością odwiedzenia mnie przez moją kochaną babusię. Jeśli Profesor Kara zabroni jej widzenia się ze mną, to nie wiem, co zrobię. Chyba nie zjem deseru. Kolejna dawka malutkich czekoladek w postaci tabletek. Kucharz odbiera mi Apetyt... na Życie też. Ale miejmy Nadzieję. Zaraź mnie Optymizmem, proszę. Nadal czekam na korepetycje z Radości. 
Twoja Wariatka!

wtorek, 20 grudnia 2011

Dzień 4- Bezsens

Kochany Wariacie!
Sensu sens nie ma. Dlatego nie ma sensu rozmyślać nad sensem sensu- to bezsensowne. Położyłam się spać, ale nie mogłam zmrużyć oka. Może to przez to ciągłe narzekanie Kici Filusi? Cały czas za Tobą tęskni. Myślałam o tym, żeby wysłać ją do Ciebie pocztą. Hm? Nie, nie ZWARIOWAŁAM. W naszym świecie to całkiem normalna rzecz. Przecież paczki mają skrzydła? Czy Ty w ogóle jeszcze o nas pamiętasz? Nie zaglądałeś do Śnieżnej Kuli! A prosiłam Cię! Musiałam ją natychmiast wstawić do lodówki, ponieważ bałwanek zaczął się topić. Wpadłam w panikę. Nie chciałam tracić kolejnego przyjaciela. Wiesz... Moja Nadzieja odleciała. Za oknem zbyt zimno, więc zniknęła... Doktor Dziwadło wysnuł nową teorię. Stwierdził, że jeśli da tej Nowej z Trzeciego Piętra pograć na pianinie, to natychmiast się uspokoi. Miał rację. Cóż to za cudowna skrzynia! I ma klawisze! Dziewczyna dotykała ich z nieznaną sobie euforią. Widziałam nuty! Słyszałam Coś... Jak to się nazywa? ACH! MUZYKA! Hmmm... przenika duszę do głębi. Chyba jeszcze mocniej niż słowa wyraża wszelkie emocje. Jest przepełniona Miłością... za którą wciąż tęsknię. Niedawno dowiedziałam się, że Pięknem jest Prawda. I tylko ona. Otacza ją niezwykły blask! Chciałam w niego wejść, pochwycić choć odrobinkę Szczęścia... Nie ma go... Wszystko traci sens... Ale sens też nie istnieje... Myśl moja uciekła!
Twoja Wariatka!
P.S. Koniecznie spotkaj się dzisiaj ze mną w Śnieżnej Kuli. Tylko zabierz ze sobą rękawiczki!

piątek, 16 grudnia 2011

Dzień 3- Wahanie

Ty... Wariacie!
Ożył we mnie Strach, kiedy nie odpisałeś. Tak mi teraz ciężko. Ciotka Felicja znowu nakrzyczała na babusię. Biedna staruszka pomyliła ją z kaczką. Naprawdę- z kaczką! Ale ciotka ma specyficzna urodę. Czy Ktoś pukał do Twoich drzwi? Była u mnie Profesor Kara. Cały czas To robi. Wyjaśnij mi, dlaczego już Nikt nie zna Litości... i Miłości?! Ja tego nigdy nie zrozumiem. Bo wiesz... nasze Umysły po razy kolejny zostały zamknięte. Doktor Dziwadło rozmawiał ze mną o tym. Nic mi to nie dało. Pojawiła się Nowa Istota, Jaskółka. Nazwałam ją Nadzieja, bo Ona mi ją daje. Tylko to maleństwo mnie rozumie... i Ty. Dowiedziałam się dziś, że istnieją na świecie osoby, które uwielbiają sprowadzać innych do roli podludzi. Czy to normalne? Mój Drogi, Oni nie mają żadnych praw w naszym świecie- po prostu nie istnieją. Nadal towarzyszy mi Smutek.
Twoja Wariatka

Dzień 2- Nowości

‎Kochany Wariacie!
Dziś czuję się nieco lepiej. Był u mnie Pan Leń, ale szybko odszedł za sprawą Pracowitości. Ambicja wciąż chora. Mówiła mi, że jej to wcale nie przeszkadza. Zaczynam się zastanawiać, czy nasz Dom Zamkniętych Umysłów nie staje się przypadkiem Domem Zamkniętych Serc? Bo popatrz, jak to jest... Nikt nas nie rozumiał, a teraz próbują zwalczyć nasze uczucia. Powoli dochodzę do wniosku, że Tu nie jest tak kolorowo. Wczoraj stłukła się szyba z witrażem. Był na niej wizerunek Profesor Kary. Wściekła się i nie dostaliśmy deseru od Kucharza.
Mój bezimienny współtowarzyszu niedoli, Obywatelu Odległej Krainy, potrzebuję korepetycji z Życia. Tylko już nie ucz mnie Cierpienia. Pokaż mi Radość.
Ostatnio słyszałam jak Doktor Dziwadło rozmawiał z Kimś o Niepełnosprytnej z Trzeciego Piętra. Dlaczego? Ha! Kicia Filusia spadła dziś z krzesła. Ma połamane dwie łapki. Leczę ją swoim Ciepłym Słowem. Opowiedziała mi o Tobie. Twierdzi, że często patrzysz na zegar i liczysz... Co liczysz? Kicia śpi i milczy. Aaaaaa! Ten Nowy z sali obok śpiewał i malował po ścianie. Dziwak z niego. Panna Oczytana rzuciła na niego urok i teraz cały czas bazgrze po zeszycie... i płacze. Zapytałam o powód jego smutku. Powiedział, że Niedługo się zbliża. Nic nie zrozumiałam z tego wywodu. Ciągle jęczy i nic nie może ukoić bólu Nowego. Przez niego znalazłam się w Ostateczności. Granice zostały przekroczone, a Ktoś zgasił wczoraj tę wielką świecę. Na dworze ciemno. Pisałeś, że uciekasz do Światła. Zabierz mnie ze sobą.
Ps. Czy są Tam różowe chmury od mojej babci?
Miłująca Cię Wariatka

Dzień 1- Coś o nas

Drogi Wariacie!
Nie nadajemy się dla tego świata. Żyjemy w cieniu innych, bo nie spełniamy określonych kanonów... wyróżniamy się. Musimy żebrać o sekundy zwrócenia na siebie czyjejś uwagi, o miłość, o akceptację. Bo już tak w życiu bywa, że głupota zawsze wygra z mądrością, a serce z rozumem... Mogę się buntować- chcę zwyciężyć, ale co z tego- nikt nie słyszy wołania. Profesor od Życia powiedział, że już nie ma Sprawiedliwości. Zabito ją przy zastosowaniu tej nowej metody- eutanazji... już dawno chorowała i nie dało się jej wyleczyć. Oddalamy się od ideału, spadając w dół- egzystencjalne zapomnienie, taką swoistą pustkę. Brak mi Odpowiedzialności za swoje Życie. No i... cały czas tęsknię za utraconą Wolnością
KOCHAM CIĘ
Wariatka (ta od doktora Dziwadło)